wtorek, 22 grudnia 2020

STRÓŻ

Dla kogoś postronnego rozmowa z Leśką nie jest prosta. Leśka ma Stróża. Nie jest nim anioł. Stróż Leśki nie mieszka w niebie, nie jest jednym z tych lekkoduchów, posługujących się wysokiej klasy sprzętem szpiegowskim. Nie posługuje się czipami, nie ma superczułej lornetki, nie jest zaopatrzony w żadną aparaturę, której pozwoliłaby śledzić jej poczynania z odpowiedniej, gwarantującej dyskrecję, odległości. A wielka szkoda.Gdyby Leśka miała wybór, chciałaby zachować choćby pozory autonomii. Stróż idealny kierowałby się, rzecz jasna, jedynie najlepszymi intencjami, mając na względzie dobro swojej podopiecznej. Niestety: Stróż Leśki jest zawsze blisko i praktycznie nigdy jej nie opuszcza. Znalazł sobie stałe miejsce na ramionach. Nie jest lekkoduchem, o nie. Leśka czuje jego masę, jego pole grawitacyjne. Kiedy prostuje plecy - nogi Stróża oplatują jej szyję, naciskając na krtań. A gdy otwiera usta - Anioł rozpaczliwie chwyta ją za głowę, zatykając usta, niekiedy nawet nos. Nie dziwmy się zatem, że Leśka bezustannie gnie się do ziemi i milczy.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

FB *6 TRZY WINA

SKARPETA ŚWIĘTEGO MIKOŁAJA Pamiętam maturę i uroczystą przysięgę: Nigdy więcej! Od dzisiaj żadnych dat, żadnych królów, bitew i wojen! Jeżel...